Wróć do bloga

„Moje ciało przestało mnie słuchać” – historia mamy trójki dzieci

Na początku czerwca zgłosiła się do PelviFly Adriana, mama trójki dzieci, która chciała zadbać o swoje zdrowie. Ada podzieliła się swoją historią z czytelniczkami bloga. W tym artykule pokażemy jak wyglądają jej postępy od strony portalu teleopieki PelviFly.

Adriana Krynicka

Adriana jest po trzech porodach drogami i siłami natury. Zanim zaszła w ciążę odczuwała objawy wzmożonego napięcia mięśniowego, ale wtedy nie uznała tego za coś czym warto się zająć. Problem ten odczuła przy ciężkim 12-godzinnym porodzie pierwszego dziecka, gdy nie postępowało rozwarcie. Drugi poród postępował szybciej, ale nie obyło się bez nacięcia krocza i założono kolejne szwy. Po trzecim porodzie Ada zaczęła odczuwać skutki zaniedbania mięśni dna miednicy w postaci nietrzymania moczu. Całą jej historię znajdziesz na blogu, kliknij tutaj, by zobaczyć wywiad z fizjoterapeutką uriginekologiczną.

Na początku czerwca rozpoczęła treningi z urządzeniem PelviFly pod nadzorem fizjoterapeutki Aleksandry Polanowskiej-Lenart.

Wyniki w portalu teleopieki

Widok z portalu teleopieki pacjentki trenującej w pakiecie CARE 09.06.2020


Widok z portalu teleopieki pacjentki trenującej w pakiecie CARE 10.07.2020

Jakie zmiany zaszły po miesiącu ćwiczeń?

  1. Zdolność relaksacji (etap 1). W porównaniu do pierwszego testu można zauważyć, że mięśnie są prawidłowo rozluźnione
  2. Kontroli delikatnych skurczy (etap 2). Skurcze o niskiej sile w obu przypadkach prawidłowe.
  3. Siła skurczu maksymalnego (etap 3 MVC- maximal voluntary wzrosła o 4 mmHg! Widoczny jest takżewzrost kontroli wykonywanych skurczów, nie są to chaotyczne ruchy mięśni, a bardziej kontrolowany ruch.
  4. Wytrzymałość mięśniowa. Badana również była wytrzymałość mięśniowa na poziomie 20% i 100% siły maksymalnej. W pierwszym teście pacjentce udało się utrzymać skurcz na odpowiednim poziomie tylko przez jedną z 20 sekund czasu trwania ćwiczenia, występował problem z generowaniem dłuższego skurczu. Po miesiącu zaobserwowano zznaczny wzrost wytrzymałości, skurcze są precyzyjne i utrzymują się na wskazanym poziomie.
  5. Szybkie skurcze. Częstotliwość skurczy wzrosła dwukrotnie z 0.5Hz do 1.00Hz. Poprawiła się także kontrola skurczy, zmiana z 21.81% na 5.13% (im bliżej 0 tym lepszy wynik). Pacjentka bardziej rozluźnia się po skurczu jednak jeszcze nie całkowicie.

Kiedy efekty?

Miesiąc ćwiczeń, tyle wystarczyło by zobaczyć te małe zmiany w wynikach u użytkowniczki. Oczywiście proces rekonwalescencji po zmianach w organizmie będzie jeszcze trwał, ale cieszymy się, że Ada trenuje z nami. Ćwiczenia z PelviFly to nie tyko wyniki i cyfry, ale też edukacja, wzrost świadomości, zaczynamy czuć nasze ciało, jak ono funkcjonuje, co jest dla niego jeszcze za ciężkie, a co już udało nam się wypracować. Współpraca z fizjoterapeutką przez pierwszy miesiąc dała też wsparcie, które motywuje do dalszego działania. Aleksandra Polanowska-Lenart odpowiedziała też pisemnie na wiele pytań, które zadają sobie kobiety odnośnie ćwiczeń mięśni dna miednicy. Cały wywiad możesz przeczytać tutaj.

Wizyta stacjonarna u fizjoterapeuty

Ada już niedługo zobaczy się na konsultacji z naszym specjalistą w gabinecie. Pamiętajcie, że każda z nas powinna też wybrać się na konsultację stacjonarną do fizjoterapeuty uroginekologicznego. Nie tylko po to aby sprawdzić czy wykonujemy skurcze poprawnie, czy umiemy się rozluźnić, ale też skonsultować nasza postawę, nawyki i wiele innych. Zadbaj o swoje zdrowie holistycznie. Jak wygląda wizyta możecie przeczytać tutaj, a bazę naszych specjalistów znajdziesz klikając w ten link.