Wróć do bloga

Uczucie ciężkości w pochwie pojawiło się po porodach…

„Jakiś tydzień po porodzie poczułam ciężkość w pochwie. Wspomnienie uczucia ciała obcego w pochwie i świadomość czym może grozić jeszcze większe zaniedbanie jest dla mnie najlepszą motywacją do ćwiczeń.”

Mam za sobą dwie ciąże i dwa porody siłami natury w krótkim odstępie czasu. Drugi poród był wymagający ze względu na masę i ułożenie dziecka i jakiś tydzień po tym porodzie poczułam ciężkość w pochwie, co okazało się obniżeniem obydwu ścian pochwy.

Dolegliwość była bardzo uciążliwa na co dzień pod względem fizycznym, ale też psychicznym. Sięgnięcie po pomoc fizjoterapeutki była dla mnie naturalnym krokiem, żeby ratować swoje zdrowie.

Biorąc pod uwagę bardzo niską siłę mięśni na stracie ćwiczeń, było mi bardzo trudno uzyskać skurcz właściwej ich partii tylko przy wykorzystaniu wizualizacji czy biofeedbacku.

Dzięki urządzeniu i aplikacji mogłam skonfrontować swoje czucie i oddech z efektem na ekranie telefonu, co okazało się kluczowe do zwiększenia świadomości swojego ciała i nauki prawidłowej rutyny ćwiczeń.

Biofeedback to biologiczne sprzężenie zwrotne. Oznacza to, że wykonując skurcz lub rozluźniając mięśnie dna miednicy od razu widzisz ich aktywność w grze treningowej na swoim telefonie

Problem nie pojawia się po spacerze lub noszeniu dziecka

Nastąpiła zdecydowana poprawa w redukcji odczucia obniżenia, które wcześniej pojawiało się nawet po krótkim spacerze lub noszeniu dziecka.

Zyskałam też świadomość mięśni dna miednicy, co pozwala mi szybko reagować ich napięciem podczas np. kichania bądź wstawania z toalety.

Przekonałam się na własnej skórze czym grozi zaniedbanie mięśni dna miednicy

Chcę stałe pracować nad wzmocnieniem siły i wytrzymałości mięśni dna miednicy, żeby nie dopuścić do nawrotu dolegliwości.

Najbardziej doskwierało mi uczucie ciała obcego w pochwie, co udało się zniwelować. Liczę też na poprawę jakości życia seksualnego. Przekonałam się na własnej skórze czym grozi zaniedbanie mięśni dna miednicy, szczególnie w okresie ciąży i połogu.

Wspomnienie uczucia ciała obcego w pochwie i świadomość czym może grozić jeszcze większe zaniedbanie jest dla mnie najlepszą motywacją do ćwiczeń. Zachętą do kontynuowania ćwiczeń są też niewielkie, ale stałe postępy.

Muszę znaleźć 20 minut dla siebie

Mając dwójkę małych dzieci największe wyzwanie stanowi wygospodarowanie wolnej chwili w ciszy i samotności, żeby wykonać trening, a także zrelaksować się przed i po nim.

Niezaprzeczalną zaletą ćwiczeń z Pelvifly jest fakt, że wystarczy ok. 20 minut dziennie, więc w wyjątkowo intensywne dni zdarza mi się ćwiczyć o 23 🙂

Perspektywa fizjoterapeutki

Ewelina Bijak: Jestem fizjoterapeutką zawodowo związaną z Centrum Medycznym Meavita w Krakowie od 2010r. Specjalizuję się w kompleksowej terapii kobiet, a w szczególności w rehabilitacji uroginekologicznej, okołoporodowej i połogowej. Jestem certyfikowanym terapeutą profilaktyki uroginekologicznej wg koncepcji BeBo oraz autorem licznych publikacji w czasopismach medycznych. Wieloletnie doświadczenie połączone z pasją pozwala mi pomagać i wspierać kobiety na każdym etapie ich życia, tak by problemy z wysiłkowym nietrzymaniem moczu, zaburzoną statyką narządów rodnych, rozejściem mięśnia prostego brzucha, blizną po cesarskim cięciu, nacięciu krocza czy abdominoplastyce nie były dla kobiet problemem.

Historia bohaterki z perspektywy fizjoterapeutki Eweliny Bijak

Pierwsza wizyta poporodowa

Z pacjentką spotkałyśmy się około rok temu. Pani przyszła do mnie do gabinetu na wizytę poporodową. Była to jej druga ciąża, drugi poród siłami natury. Ze względu na wagę urodzeniową dziecka ten drugi poród był trudniejszy. Pani zaczęła odczuwać uczucie ciała obcego w pochwie, uczucie ciężkości, które ją zaniepokoiło i to był podstawowy powód dla którego zgłosiła się do gabinetu.

W badaniu per vaginam (badaniu przezpochwowym) rzeczywiście widoczne było obniżenie przedniej i tylnej ściany pochwy. Przy próbie kaszlu to obniżenie jeszcze bardziej się pogłębiało. Ze względu na to, że to był wczesny czas po porodzie, skoncentrowałyśmy się przede wszystkim na prawidłowej postawie, prawidłowych nawykach codziennych. Zaczęłyśmy próbować aktywizować mięśnie dna miednicy.

Druga wizyta w gabinecie

Na drugiej wizycie pacjentka była już po wizycie kontrolnej u swojego ginekologa, który także stwierdził obniżenie przedniej i tylnej ściany. Wprowadziłyśmy ćwiczenia mięśni dna miednicy. Próbowałyśmy nauczyć się takiego izolowanego skurczu mięśni, skorelować to z oddechem. Poczuć przede wszystkim mięśnie dna miednicy.

Natomiast wizualizacyjnie było to troszeczkę trudne ze względu na to, że w badaniu wyszła bardzo niska siła mięśniowa. Pani też nie do końca czuła te mięśnie w sposób prawidłowy. Ze względu na niską siłę była trudność w tym, żeby skurcze rozgraniczyć między mocnym a słabszym.

Pierwsze kroki z PelviFly

No i z pomocą przyszedł nam tutaj PelviFly. Wykonałyśmy test, wykonałyśmy treningi i bardzo ładnie Pani zareagowała na ten dodatkowy bodziec wzrokowy. Rzeczywiście ta świadomość mięśni, ta kontrola była zdecydowanie lepsza.

Dużo łatwiej opanować ćwiczenia i poczuć mięśnie jeśli widzisz dokładnie z jaką siłą je aktywujesz, a później rozluźniasz

Pani zdecydowała się na zakup urządzenia, ćwiczy z PelviFly już około 8 miesięcy. To co udało nam się uzyskać to zredukować uczucie obniżenia, ciała obcego, ciężkości w pochwie. Dawniej pojawiało się nawet po krótkim spacerze, po podnoszeniu dziecka. Teraz pojawia się bardzo sporadycznie.

Poprawiła się dosyć mocno świadomość mięśni – pani potrafi szybko zareagować w sytuacji kaszlu, kichnięcia. Poprawiła się także siła mięśniowa. Początkowo ten wynik był dużo poniżej 10mmHg. Po tym okresie udało nam się go praktycznie potroić.

Porównanie testów mięśni

Dbanie o dno miednicy to proces

Historia mojej pacjentki pokazuje, że małymi kroczkami możemy dojść do celu. Nie zawsze na to wystarczy miesiąc czy dwa. Czasami musimy poczekać na te efekty dłużej. Ja jestem bardzo dumna z mojej pacjentki, ponieważ z dwójką małych dzieci naprawdę ćwiczy regularnie.

Jak widziałyśmy się na wizycie kontrolnej nie tylko parametrycznie, zdalnie, ale też w badaniu per vaginam było czuć tę poprawę, było czuć tę kontrolę, tą świadomość. Pani przede wszystkim wprowadziła także prawidłowe nawyki codzienne, które na pewno tutaj pomagają uzyskać zamierzone efekty.

Dalszy plan działania

Pacjentka jest zdeterminowana do dalszych treningów, cały czas ćwiczy. Chcemy zadbać o jeszcze większą siłę, o jeszcze większą wytrzymałość. Nie chce dopuścić do tego, żeby w przyszłości te problemy wróciły. Być może uda się popracować nad jeszcze lepszymi parametrami, nad poprawieniem się życia seksualnego. Myślę, że determinacja pacjentki jest na tyle duża, że będzie chciała zadbać o swoje zdrowie.

Myślę, że jej historia może być motywacją dla tych pań, które nie widzą u siebie efektów po miesiącu, dwóch, trzech, że jednak warto, a PelviFly w tym przypadku, kiedy była tak niska siła mięśniowa i był problem z korelacją z oddechem, czuciem tych mięśni, okazał się naprawdę bardzo dobry.